Strona wykorzystuje pliki cookies.

Korzystając z nią wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.








... pełny artykuł jest na 28 stronie „PEN. Cukrzyca i Otyłość” w wersji PDF




Bieg do gwiazd


Fragment powieści „Bieg do gwiazd” Dominiki Smoleń



Moje życie zakończyło się, kiedy miałam siedem lat, leżałam na szpitalnym łóżku, do ręki miałam przytwierdzony weflon, przez który powoli spływała zawartość kroplówki, a uśmiechnięty lekarz w białym kitlu powiedział do mnie, że od tego czasu moje życie nie będzie już takie samo, bo zachorowałam na cukrzycę. Wtedy nie wiedziałam, co mnie czeka. Nie wiedziałam nawet, dlaczego on mi to powiedział, a nie moi rodzice, którzy pewnie poznali już diagnozę.

Słyszałam wcześniej o tej przypadłości, ponieważ dotknęła kilku osób z rodzin moich znajomych i ówczesnych przyjaciół. Zwykle jednak diagnozowano u nich cukrzycę typu II, w moim przypadku był to typ I. Domyślałam się więc, że metamorfoza, którą miał na myśli lekarz, będzie tyczyła się raczej posiłków, znajomości przeliczania węglowodanów na wymienniki, czy chociażby odpowiedniego podawania sobie insuliny. Zmiany zaszły jednak o wiele dalej, zakorzeniają się w mojej psychice. Związane to było z brakiem wsparcia osób bliskich. Rodzice odwrócili się ode mnie z dnia na dzień, skupiając się tylko i wyłącznie na mojej siostrze, jakby nagle cukrzyca skreśliła mnie z listy ich dzieci. Nie chcieli uczyć się, jak powinna przebiegać kontrola, nie starali się zrozumieć, co przeżywam. Dla mnie był to koniec świata, dla nich tylko moment, w którym stracili jedną córkę. Nie potrafiłam sobie sama z tym poradzić, wpadając w coraz większy dołek emocjonalny, zagrzebując się w swojej własnej ciemności, o której istnieniu wcześniej nie miałam nawet pojęcia. Obserwowałam inne rodziny, wspólnie przeżywające tę wielką rewolucję, jaka zaszła w ich życiu, starając się zwalczyć ją po prostu przebywaniem ze sobą. Ja nie miałam takiego szczęścia. Już wtedy wiedziałam, że z tą sytuacją coś jest nie tak. Nie pomyliłam się. Wylądowałam u psychologa kilkanaście tygodni później, po swojej pierwszej amatorskiej niedopracowanej próbie samobójczej, z której odratowała mnie moja ukochana babcia. Gdyby nie ona, zapewne rodzice nigdy by nie pozwolili mi iść na wizytę. Zresztą po czterech spotkaniach z panią psycholog po prostu stwierdzili, że jest już ze mną dobrze i przestali przywozić na kolejne wizyty. W końcu rodzice wiedzą lepiej, a pozory są najważniejsze – musieli pokazywać społeczeństwu, że w ich życiu wszystko jest okej. W końcu na wierzącą, katolicką rodzinę nie mogło trafić takie nieszczęście, prawda?


...




... pełny artykuł jest na 28 stronie „PEN. Cukrzyca i Otyłość” w wersji PDF








SPIS TREŚCI





* - artykuł pełny




O nas/Prenumerata/Reklama/Kontakt









Copyright © 2013-2016 www.lekmedia.pl www.diabetycy24.pl www.cukrzyca-vademecum.pl

*


Rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.magazynpen.com.pl jest dozwolone wyłącznie za zgodą właściciela portalu.