Strona wykorzystuje pliki cookies.

Korzystając z nią wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.








„PEN. Cukrzyca i Otyłość” w wersji PDF




OD REDAKCJI



Poirytowani pacjenci szarpali klamki zamkniętych drzwi setek poradni podstawowej opieki zdrowotnej. Przez kilka dni, ale jednak. Kto zapomniał o zagrożeniu strajkowym i przyszedł po receptę na insulinę czy doustne leki hipoglikemizujące do swojego lekarza rodzinnego, niekiedy musiał w pierwszych dniach tego roku szukać pomocy na pogotowiu, w szpitalu…

Pacjent byli na ustach wszystkich. Tym słowem wycierali sobie usta i minister zdrowia, i urzędnicy jego resortu, i lekarze, zwłaszcza ci z Porozumienia Zielonogórskiego. Miliony, bodajże 12 milionów Polaków stało się niedawno znów zakładnikami sporu, a następnie strajku i zamknięcia przychodni w większości województw. Na szczęście „troska” o pacjenta zwyciężyła. Doszło do porozumienia. 32 tysiące lekarzy rodzinnych, 6 tys. POZ może mieć poczucie satysfakcji. Moim zdaniem wątpliwej. O satysfakcji pacjentów trudno mówić.

Zmiany w służbie (czy można jeszcze używać tego określenia?) zdrowia – nie tylko; przykładowo w górnictwie – na ogół budzą opory, a nawet sprzeciwy. Niby wszyscy chcą zmian, ale kiedy już mają wejść w życie, wszyscy się ich boją. Zmiany w ochronie zdrowia, których celem pozostaje wcześniejsze wykrywanie i także szybsze leczenie nowotworów. Mimo że owe założenia, samą ideę tych zmian trudno odrzucić, lekarze rodzinni krytycznie oceniają jej niektóre zapisy pakietu onkologicznego i antykolejkowego. Ponoć nie chodziło o obowiązki ani o pieniądze. To o co chodziło? Pewnie o pacjentów. Ale w to niełatwo uwierzyć. Również dlatego, że wcześniejsze protesty lekarzy też budziły wiele wątpliwości tej natury.

Pamiętam wypowiedź Szymona Chrostowskiego, prezesa Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych, który mówił o piekle związanym z oczekiwaniem na leczenie, z wędrówkami od lekarza do lekarza, które niczego nie zmieniały. Dlatego nawet jak pakiet onkologiczny nie jest doskonały, to jednak został wprowadzony. Minister Bartosz Arłukowicz wykazał się odwagą, determinacją. Wreszcie podjął kroki, które powinny skrócić kolejki do onkologa, otworzył drzwi, które dla wielu chorych były zamknięte, żeby nie powiedzieć – zatrzaśnięte. Wielu z nas nie będzie musiało biernie czekać aż zabije nas nowotwór, przedłuży sobie życie, lepsze życie. Karta onkologiczna jest nadzieją. A kto ma nadzieję, to i we łzach się śmieje. Warto się śmiać, nawet wtedy, gdy jest to śmiech przez łzy.



Andrzej Karnowski




„PEN. Cukrzyca i Otyłość” w wersji PDF








SPIS TREŚCI





* - artykuł pełny




O nas/Prenumerata/Reklama/Kontakt









Copyright © 2013-2016 www.lekmedia.pl www.diabetycy24.pl www.cukrzyca-vademecum.pl

*


Rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.magazynpen.com.pl jest dozwolone wyłącznie za zgodą właściciela portalu.