Strona wykorzystuje pliki cookies.

Korzystając z nią wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.








... pełny artykuł jest na 18 stronie „PEN. Cukrzyca i Otyłość” w wersji PDF




JAK SIĘ NIE PODDAWAĆ


Ścigam się z cukrzycą


Mamy manierę tłumaczenia ospałości, złego samopoczucia lub nadmiernego pragnienia wszystkim innym - najlepiej pogodą albo stresem - tylko nie cukrzycą. W kraju, w którym milion osób nie wie, że choruje.


Bożena Lewandowska z bratem Grzegorzem Maniewskim i ich matką. Wszyscy mają cukrzycę typu 2. Mieszkają w Zduńskiej Woli.


Bożena Lewandowska ma 41 lat. Cierpi na cukrzycę typu 2., wyjątkowo agresywną. Tak samo jak jej o dwa lata młodszy brat Grzegorz Maniewski. Chorobę odziedziczyli po mamie, która od trzech lat dodatkowo zmaga się z porażeniem spowodowanym udarem. Potrójne nieszczęście? Tak, ale jest w nim i trochę szczęścia, bo mogą wspierać się nawzajem i doskonale rozumieją, co czują.

Ratowanie wódką

Zduńska Wola. Centrum miasta. Stoję przy pomniku papieża Jana Pawła II i dzwonię.

- Pani Bożeno, już jestem.

- A widzi pani naprzeciwko księgarnię? To proszę tam podejść.

Kogo się spodziewam? Prawdę mówiąc pani w średnim wieku z nadwagą, zmęczonej. Prawie omijam więc wzrokiem drobną blondynkę w krótkiej sukience i szpilkach.

Wchodzimy do mieszkania. Na stole czeka ciasto. - Wie pani, jakie jest najzdrowsze dla cukrzyka? - pyta pani Bożena. Nie mam pojęcia.

- Sernik, bo ser obniża poziom cukru - śmieje się. No to będzie sernik.

Do domu wpada i zaraz z niego wypada dwóch synów pani Bożeny. Jeden ma 18 lat - wysoki, cichy. Drugi, trzynastolatek zwany Malutkiem, to Konrad. Iskra. Już gdzieś biegnie z chłopakami.

Obaj są zagrożeni chorobą mamy. To jej największe zmartwienie.

- Oni ciągle muszą być w ruchu. Niech latają. Nawet im siłownię zrobiłam w drugim pokoju. Ruch opóźni rozwój choroby - tłumaczy. Konrad już miał pierwsze objawy - zbyt wysoki cukier. Na razie jednak udało się opanować rozwój choroby specjalną dietą wymiennikową. Nie jest bardzo restrykcyjna. Trzeba tylko obniżać cukier  w jedzeniu. Wybierać produkty, które mają go mniej. Wszyscy w domu jedzą to samo.

- Posiłki robię sama. Kiedyś policzyłam, że w swoim życiu zrobiłam już 2,5 tys. weków - śmieje się pani Bożena. - Na Wielkanoc kupiłam pół świni. Była własna szynka i kiełbasa. Słodycze domowe. Nie ma w tym niepotrzebnego cukru, barwników, konserwantów - tłumaczy.

Starszy syn doskonale wie, czym grozi choroba matki. - To on mnie uratował, jak zapadłam w śpiączkę cukrzycową. Dał mi pół szklanki wódki z cytryną - mówi pani Bożena.

- Wódki?! - prawie krztuszę się kawą.

- A, bo pani nie wie - śmieje się kobieta.

- Wódka działa na cukrzyka jak na zawałowca zastrzyk z adrenaliny prosto w serce. Ratuje nam życie, bo natychmiast obniża zbyt wysoki poziom cukru. Cytryna jest po to, żeby się tą wódką nie zachłysnąć. Syn mi to podał. Potem zrobił mi zastrzyk z insuliny, ale na jego działanie trzeba chwilę poczekać. Spałam kilkanaście minut. Na szczęście wtedy wszedł mój brat i pomógł synowi, który już zaczynał płakać, bo nie wiedział, co jeszcze może zrobić. To było dla niego straszne, ale dał sobie radę - jego pomoc okazała się kluczowa.


...




... pełny artykuł jest na 18 stronie „PEN. Cukrzyca i Otyłość” w wersji PDF








SPIS TREŚCI





* - artykuł pełny




O nas/Prenumerata/Reklama/Kontakt









Copyright © 2013-2016 www.lekmedia.pl www.diabetycy24.pl www.cukrzyca-vademecum.pl

*


Rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.magazynpen.com.pl jest dozwolone wyłącznie za zgodą właściciela portalu.