Strona wykorzystuje pliki cookies.

Korzystając z nią wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.








... pełny artykuł jest na 10 stronie „PEN. Cukrzyca i Otyłość” w wersji PDF




CHOROBY ARTYSTÓW


Mistrz drugiego planu


Na trwale zapisał się w polskiej kinematografii. Zdzisław Maklakiewicz był znakomitym odtwórcą wielu postaci w filmie, też w teatrze. Kochał muzykę. Prowadził bogate życie towarzyskie, często wspomagane alkoholem. Miał cukrzycę, której nie leczył.


Jako student Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie.


Kto oglądał serial „Polskie drogi” nie może nie pamiętać Zdzisława Maklakiewicza w roli Profesora Karola Marii Fabiankiewicza – Lolusia, nauczyciela tańca. Za epizod w odcinku „Lekcja poloneza” zasłużył na Oscara. Pamiętamy go przede wszystkim z „Rejsu”. Sam wymyślił inżyniera Mamonia, świetnie improwizował. „Ojciec jest również pomysłodawcą i głównym wykonawcą słynnej sceny o kinie polskim – wspomina Marta Maklakiewicz w swojej książce „Maklak. Oczami córki”. Paweł Smoleński na łamach magazynu „Ale Historia” pisze: „Za tę scenę Polacy będą kochać Himilsbacha i Maklakiewicza po wieki. Tym monologiem ukradli Rejs innym aktorom, choć wszyscy grali tam przecież jak natchnieni…”

Od Syreny po Powszechny

Zagrał w około 70 spektaklach teatralnych. Był m.in. Poetą w „Weselu” Wyspiańskiego w reżyserii Jerzego Golińskiego (wyróżnienie na Festiwalu Teatrów Polski Północnej w Toruniu), Biskupem w „Historii o Miłosiernej, czyli Testamencie psa” Suassuna w reż. Konrada Swinarskiego, Haroldem w „Czarnej komedii” Shaffera w reż. Zygmunta Hübnera, Szewcem w „Kordianie” Słowackiego w reż. Adama Hanuszkiewicza… Grywał w teatrach: Narodowym, Rozmaitości, Powszechnym, Polskim, Współczesnym, Ludowym w Warszawie; przez kilka lat występował w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku; grywał w Starym Teatrze w Krakowie, Teatrze Ludowym w Krakowie -Nowej Hucie, na scenie Teatry Dramatyczne Wrocław. W roku 1951 zagrał w sztuce „Kąkol i pszenica” Tadeusza Łomnickiego w Teatrze im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, a jeszcze wcześniej, bo w lutym tego roku zadebiutował w spektaklu „Panie dobrodzieju!” w reżyserii Kazimierza Rudzkiego w Syrenie.

Ale za Melpomeną nie przepadał. „Związane to było z jego charakterem improwizatora, niebieskiego ptaka, a nie skrupulatnego, cierpliwego aktora tygodniami szlifującego rolę” – pisze o ojcu Marta Maklakiewicz. I cytuje wymyśloną przez Zdzisława Maklakiewicz anegdotę, którą wygłaszał pytany nieraz przy stoliku, dlaczego zrezygnował z pracy w teatrze: „Wyobraźcie sobie, gram przedstawienie, idzie mi świetnie, całkowicie panuje nad widownią, wreszcie czuję, że trzymam publikę za mordę. Żegnany brawami i owacjami schodzę za kulisy, przebieram się, zadowolony z dobrej roboty, wychodzę, żeby się pokrzepić. Przed teatrem stoi dwóch: »Pan Maklakiewicz?« -Tak jest odpowiadam grzecznie, czekając na gratulacje. »Pan nas dzisiaj wziął za mordę? To my ze szwagrem przyszliśmy oddać«.

Na drugim planie

Grał bardzo dużo w filmie. Przeważnie w epizodach, albo jako odtwórca drugoplanowych ról, bardzo zróżnicowanych, ale na ogół takich, które zapadały w pamięci kinomanów. Zadebiutował we „Wspólnym pokoju” Wojciecha Hasa. Krytyka dobrze go oceniła. W ogóle zagrał aż w pięciu filmach tego reżysera. Has wymagał od aktorów inwencji, nawet w rolach drugoplanowych. I Maklakiewicz sprawdzał się. W sumie zagrał w 113 filmach, wliczając filmy telewizyjne.


...




... pełny artykuł jest na 10 stronie „PEN. Cukrzyca i Otyłość” w wersji PDF








SPIS TREŚCI





* - artykuł pełny




O nas/Prenumerata/Reklama/Kontakt









Copyright © 2013-2016 www.lekmedia.pl www.diabetycy24.pl www.cukrzyca-vademecum.pl

*


Rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.magazynpen.com.pl jest dozwolone wyłącznie za zgodą właściciela portalu.